
Zaloguj się
Skorzystaj z wyszukiwarki filmów.
Nie czekaj! Rejestracja konta w 17 sekund
Zarejestruj się
Wielka Warszawska 2026 to jedno z najciekawszych polskich kinowych wydarzeń początku roku. Film, który trafił na ekrany kin 23 stycznia 2026, to sensacyjny dramat osadzony w świecie wyścigów konnych na początku lat 90. Reżyserią zajął się Bartłomiej Ignaciuk, znany z reżyserowania kilku odcinków seriali „Wielka woda” i „Pati” i filmu „Podatek od miłości”. Film bazuje na scenariuszu legendarnego Jana Purzyckiego, autora scenariusza dwóch wielkich klasyków polskiego kina: „Wielkiego Szu” oraz „Piłkarskiego Pokera”. Brzmi jak powrót do czasów, kiedy polskie kino umiało bawić i poruszać jednocześnie? Dokładnie o to chodzi.
I właśnie tutaj zaczyna się cała historia. Bo scenariusz Jana Purzyckiego powstał jeszcze w latach 80. i miał być domknięciem trylogii, jednak ówczesne władze nie dopuściły do realizacji filmu, obawiając się, że może skompromitować Państwowe Wyścigi Konne. Purzycki nosił się z tym projektem przez lata, aż w końcu tuż przed swoją śmiercią w 2019 r. przekazał scenariusz Tadeuszowi Lampce, ówczesnemu prezesowi MTL MaxFilm. Dopiero teraz, po latach, tekst doczekał się ekranizacji.
Główny bohater – Krzysiek wkracza w środowisko wyścigów konnych z naiwnością nowicjusza i entuzjasty, marząc o udziale w najważniejszej gonitwie w Polsce – Wielkiej Warszawskiej. Chłopak jest pełen idealizmu – wierzy, że sport to czysta rywalizacja, że zasady są jasne, a wyniki uczciwe. No i się przeliczy. Dopiero po pewnym czasie orientuje się, że gonitwy to siatka zależności, potężnych interesów i manipulowanie wynikami. Chłopak wierzy, że może to zmienić, szczególnie że kraj stoi na krawędzi wielkich przemian. Upadek komuny daje nadzieję, że przyszłość będzie już tylko lepsza. Ale rzeczywistość okazuje się brutalna.
W tle mamy wątek jego ojca, Kajetana (Ireneusz Czop), dawniej utalentowanego jeźdźca, który w latach 60. zwyciężył w Wielkiej Warszawskiej wbrew oczekiwaniom bukmacherów i został za to ukarany połamaniem kolan, co przekreśliło jego karierę. Syn powtarza błędy ojca? Albo próbuje je naprawić? Film nie daje prostych odpowiedzi. I bardzo dobrze.
Ignaciuk dokonał adaptacji scenariusza i przeniósł akcję na początek lat 90. Tłem dla opowieści są wielkie przemiany, które zachodzą wtedy w Polsce. Rok 1991 – komunizm upadł, kapitalizm dopiero raczkuje, a ludzie próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. To idealny moment na film o korupcji, ambicji i walce o przetrwanie.
Film może pochwalić się naprawdę mocną obsadą. W filmie znaleźli się m.in. Tomasz Ziętek, Tomasz Kot, Marcin Bosak, Mirosław Kropielnicki czy Agnieszka Żulewska. Tomasz Ziętek gra głównego bohatera, młodego dżokeja Krzysztofa „Krzyśka” Salomona. I robi to naprawdę dobrze – Tomasz Ziętek stole the spotlight. He did a great job playing Krzysiek, piszą recenzenci zagraniczni.
| Aktor | Rola |
|---|---|
| Tomasz Ziętek | Krzysiek Salomon (główny bohater, młody dżokej) |
| Tomasz Kot | Marek Lewandowski (właściciel koni wyścigowych z Sopotu) |
| Marcin Bosak | Waldek Basior „Omar” |
| Agnieszka Żulewska | Irena |
| Ireneusz Czop | Kajetan Salomon (ojciec Krzyśka, były dżokej) |
| Mirosław Kropielnicki | Major |
| Tomasz Sapryk | Pelt |
| Piotr Trojan | Sagan |
| Mary Pawłowska | Ewa (debiut na dużym ekranie) |
Za zdjęcia odpowiada Klaudiusz Dwulit, muzykę stworzyli Jan Komar i Bartłomiej Tyciński, scenografię Janusz Mazurczak, a kostiumy Małgorzata Gwiazdecka i Joanna Pamuła. Ekipa techniczna stanęła na wysokości zadania – film wygląda i brzmi świetnie.
To jedna z większych polskich produkcji ostatnich lat. W trakcie zdjęć, które trwały 41 dni na przestrzeni 4 miesięcy na warszawskim Torze Służewieckim, na planie pojawiło się niemal 3000 statystów. W produkcji zagrały rekwizyty z epoki – w tym 300 zabytkowych samochodów. To nie jest tandetny film w stylu „zróbmy coś na szybko o latach 90.”. Tutaj widać pieniądze i zaangażowanie.
Ignaciuk miał styczność ze Służewcem w połowie lat dziewięćdziesiątych, był w związku z wielką miłośniczką koni, dżokejką, z którą przyjeżdżali na wyścigi z Sopotu. Stawali samochodem przed stajnią, żeby pilnować jej konia. Więc to nie jest jakiś abstrakcyjny pomysł gościa, który nigdy nie widział toru wyścigowego. Reżyser znał ten świat od środka i to czuć w każdej scenie.
Produkcją zajęła się MTL Maxfilm, producentką jest Alicja Grawon-Jaksik, koproducentem Artrama, współfinansowali Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Warszawski i Mazowiecki Fundusz Filmowy, dystrybutorem jest Next Film.
Film oficjalnie wszedł na ekrany 23 stycznia 2026 roku. Według danych z IMDb, do lutego 2026 roku film zarobił na świecie $26,157. To oczywiście wczesny etap dystrybucji – film dopiero zaczyna swoją kinową drogę. Jak na polskie warunki, każdy wynik powyżej miliona dolarów to już sukces, więc zobaczymy, jak potoczy się dalej.
| Kategoria | Wartość |
|---|---|
| Premiera w Polsce | 23 stycznia 2026 |
| Gross worldwide (do lutego 2026) | $26,157 |
| Czas trwania | 110 minut (1h 50min) |
| Budżet | Brak oficjalnych danych |
No i tu zaczyna się jazda, bo opinie są naprawdę różne. Na IMDb film ma ocenę 6.4/10 (na podstawie 62 głosów na początku lutego 2026). Na polskim Filmwebie oceny widzów oscylują wokół 7/10, ale krytycy są bardziej powściągliwi.
| Źródło | Ocena |
|---|---|
| IMDb | 6.4/10 (62 głosy) |
| Filmweb (użytkownicy) | ~7/10 |
| Filmweb (krytycy) | ~5.6/10 |
„Wielka Warszawska” nie została stworzona z myślą o twórcach ani nie próbuje podlizać się krytyce. Produkcja ta powstała przede wszystkim dla publiczności, oferując jej sto minut pełne wartkiej akcji, humoru i sporej dawki nostalgii – pisze recenzent z Interia.pl. I właśnie to różni ten film od wielu innych polskich produkcji. To nie jest film festiwalowy, który chce zdobyć nagrody. To kino rozrywkowe dla ludzi.
Film jest dopracowany, emocjonalny i bardzo uczciwy wobec widza. Nie jest tylko filmem o koniach czy hazardzie. To opowieść o marzeniach, wyborach i cenie, jaką czasem trzeba za nie zapłacić – dodaje recenzentka z Elle.pl, wystawiając filmowi ocenę 8/10. Z drugiej strony krytycy filmowi wystawili temu dziełu ocenę 5.6 na filmweb, co sugeruje, że profesjonaliści mieli pewne zastrzeżenia.
„Wielka Warszawska” niewątpliwie nie jest arcydziełem na miarę „Wielkiego Szu”, czy „Piłkarskiego pokera”, pytanie brzmi jednak, czy będąc o trzy dekady „przeterminowana”, w ogóle miała taką możliwość? To dalej pierwszej wody kino rozrywkowe – podsumowuje recenzent Filmwebu. No właśnie. Czy film napisany w latach 80., zrealizowany w 2025 roku, może mieć tę samą siłę co oryginały? Chyba nie. Ale czy to znaczy, że jest zły? Absolutnie nie.
Jednym z największych atutów filmu jest oddanie klimatu tamtych czasów. Piękny obraz lat 90, który nie boi się pokazać epoki wczesnej transformacji od strony depresyjnej beznadziei. Świetna realizacja pozwala widzowi wejść w świat wyścigów konnych – piszą widzowie. I to prawda. Film nie idealizuje tego okresu. Pokazuje go takim, jakim był – pełnym chaosu, niepewności, ale też nadziei.
Polska lat 90. pachniała benzyną, tanimi papierosami i nową wolnością. Wszystko było wtedy na serio: ambicje, pieniądze, strach i marzenia o „lepszym życiu”. Dorastaliśmy w świecie bez instrukcji obsługi – gdzie prawo dopiero się pisało. I właśnie ta autentyczność czyni film wyjątkowym.
Film od początku budził emocje. Scenariusz czekał na realizację ponad 30 lat. W latach 80. ówczesne władze nie dopuściły do realizacji filmu, obawiając się, że może skompromitować Państwowe Wyścigi Konne. Środowisko wyścigów konnych w czasach PRL-u to był specyficzny mikroświat – pełen cinkciarzy, ubeków, dyplomatów i zwykłych ludzi. Władze nie chciały, żeby ktoś pokazał, jak naprawdę wyglądają układy i korupcja w tym środowisku.
Jeszcze jedna ciekawostka – by powstały ujęcia w trakcie gonitw, zbudowany został specjalny, mechaniczny mockup konia dla realistycznego oddania dynamiki wyścigów podczas scen aktorskich. To pokazuje, jak dużo wysiłku włożono w produkcję.
„Wielka Warszawska” to solidne polskie kino rozrywkowe, które przenosi nas do czasów transformacji ustrojowej. Film nie jest arcydziełem na miarę „Wielkiego Szu”, ale nie próbuje nim być. To uczciwa, dobrze zrealizowana opowieść o ambicji, korupcji i marzeniach, która działa na kilku poziomach – jako sensacyjny thriller, jako nostalgiczny powrót do lat 90., i jako refleksja nad tym, jak łatwo zatracić się w pogoni za sukcesem.
Mocne strony? Świetna obsada (Tomasz Ziętek, Tomasz Kot, Marcin Bosak), autentyczny klimat epoki, dynamiczna akcja i dobre tempo. Słabe? Film nie wnosi nic rewolucyjnego do polskiego kina, a niektóre wątki (zwłaszcza romantyczny) irytują. Ale jako całość? To naprawdę przyzwoity kawałek kina, który warto obejrzeć – zwłaszcza jeśli macie ochotę na dwie godziny dobrej zabawy z nutką nostalgii. Oceny wahają się od 6.4/10 na IMDb do 8/10 u entuzjastycznych widzów. Ja bym powiedział, że gdzieś pośrodku jest prawda – solidna siódemka.
Użytkownik [variable_1] właśnie się zarejestrował i rozpoczął korzystanie z serwisu.
Dzięki! Wystarczy chwile poświęcić ale no przynajmniej je pewność wyszukania produkcji. Wielka Warszawska 2026 Kto się zgadza? :)
Dzięki +1 bo piękne zakończenie na które warto czekać..!
Naprawdę świetna jakość całego filmu! Zdecydowanie lepsza niż na innych serwisach..
Uff, myślałam, że to fake a jednak da się wyszukać. Jak ktoś ma problem to piszcie PW lub komentarz
Opłaca się rejestrować?
Tak, wszystko działa. Tylko należy poprawnie utworzyć konto. Polecam Serdecznie!
Mega, mega mega. Jak ktoś mówi, że kiepsko wygląda to musi się nieźle walnąć w głowe xD
Ogromna baza filmów, szybka rejestracja, Polecam !!
dzięki, działa player tylko trzeba zarejestrować się.