
Zaloguj się
Skorzystaj z wyszukiwarki filmów.
Nie czekaj! Rejestracja konta w 17 sekund
Zarejestruj się
The Plague 2025 to psychologiczny thriller, który w ciągu ostatnich kilku miesięcy narobił prawdziwego zamieszania w światku kinomanów. Nie, to nie jest kolejny film o pandemii – to o wiele bardziej niepokojący portret nastoletniego okrucieństwa, który sprawił, że widzowie wychodzili z kin z… no cóż, potrzebą długiej rozmowy z kimś bliskim.
Przyznam szczerze, że gdy po raz pierwszy usłyszałem o tym filmie, byłem sceptyczny. Kolejny coming-of-age o bullying? Przecież widzieliśmy to setki razy. Ale po obejrzeniu – cholera, jak się myliłem.
The Plague to psychologiczny dramat-thriller z 2025 roku, napisany i wyreżyserowany przez Charliego Polingera w jego debiucie reżyserskim. W filmie występują Everett Blunck, Kayo Martin, Kenny Rasmussen i Joel Edgerton, który też pełnił rolę producenta. I to właśnie Edgerton stanowi ciekawą warstwę – jego obecność nadaje produkcji wiarygodność, ale nie dominuje w kadrze.
Akcja rozgrywa się latem 2003 roku na obozie water polo dla chłopców, gdzie dwunastoletni Ben, będący outsiderem ze społecznymi lękami, zmaga się z bezlitosną hierarchią społeczną. Gdy zaprzyjaźnia się z Elim – samotnym, pokrytym trądzikiem wyrzutkiem, który jest unikany przez innych, ponieważ rzekomo nosi zaraźliwą „zarazę” – Ben zostaje wplątany w okrutny, eskalujący rytuał kozła ofiarnego.
Brzmi znajomo? No właśnie. Ale tu zaczyna się magia tego filmu – bo Polinger nie robi tego, czego oczekujesz.
Wiecie, co jest najbardziej przerażające w The Plague? To nie jest film grozy w klasycznym sensie. Nie ma tutaj demonów, morderców ani paranormalnych zjawisk. „Zaraza” balansuje między iluzją choroby, która może być prawdziwa lub wyimaginowana, służąc jako metafora tego, jak zmyślone plotki mogą szerzyć strach i niepewność. Film eksploruje tematy okrucieństwa adolescencji, toksycznej męskości, presji konformizmu, fizycznej niepewności, hierarchii społecznych i efektów społecznego wykluczenia.
Po seansie przez tydzień nie mogłem przestać myśleć o tym, jak łatwo przekształcić kogoś w kozła ofiarnego. Jak szybko grupa zaakceptuje narratywę, która pozwala im czuć się lepiej kosztem jednej osoby.
Okej, więc jak film został przyjęty? No i… Film spotkał się z uznaniem krytyków i ciepłym przyjęciem w Cannes. Otrzymał jedenastominutową owację na stojąco i został opisany jako „być może najgorętszy amerykański film na festiwalu”. Na agregatorie recenzji Rotten Tomatoes 97% z 98 recenzji krytyków jest pozytywnych. Totalnie nie spodziewałem się takiego wyniku.
Konsensus na stronie brzmi: „Przesiąknięty niepokojącym nastrojem, nigdy nie tratujący wody, The Plague przekształca powszechne nastoletnie lęki w niezapomniany thriller” (tłumaczenie własne). I wiecie co? To cholernie trafne.
Film miał swoją światową premierę w sekcji Un Certain Regard na Festiwalu Filmowym w Cannes 16 maja 2025 roku i otrzymał limitowaną premierę kinową w Stanach Zjednoczonych 24 grudnia 2025 roku, zanim rozszerzył się na cały kraj 2 stycznia 2026 roku. W Polsce film pojawił się w VOD dopiero na początku lutego 2026 – dokładnie wtedy, gdy większość widzów mogła w końcu go obejrzeć w domowym zaciszu.
Jeśli jest coś, co naprawdę wyróżnia The Plague, to występy młodych aktorów. Serio. Film jest dobrze zrealizowany, imponująco nakręcony i wypełniony nieskazitelnymi występami młodej obsady. Historia jest subtelnie groteskowa, psychologicznie dręcząca i mądrze napisana.
Everett Blunck jako Ben jest absolutnie przekonujący. Obserwowanie, jak jego postać powoli traci poczucie przynależności, jest… bolesne. Film naprawdę przywołał wspomnienia kultury bullyingu w szkole średniej. Występy były doskonałe, a dręczyciel (doskonała kreacja Kayo Martina) był uderzająco realistyczny. Reżyseria Charliego Polingera trzyma w napięciu przez cały czas.
Edgerton gra tutaj trenera obozowego, który stara się być mentorem, ale kompletnie nie rozumie skali problemu. To nie jest złoczyńca, ale też nie bohater – to realistyczna postać dorosłego, który widzi tylko powierzchnię i wierzy, że „chłopcy będą chłopcami”. Frustrujące? Mega.
Osadzony w zamkniętym świecie obozu treningowego water polo dla chłopców latem 2003 roku, The Plague jest jednocześnie stylizowany i ascetyczny. Duże, odważne ruchy w języku wizualnym i projektowaniu dźwięku przeplatają się z ciszą i spokojem. Ta współgra między sensorycznym przytłoczeniem a nagłą samotnością odzwierciedla stan, który czuje obserwujący Ben.
Wiecie, co mnie zaskoczyło? Film został nakręcony na taśmie 35mm. Nakręcony przez operatora Stevena Breckona, intencja stworzenia uderzającej, tajemniczej i niepokojącej atmosfery jest widoczna od pierwszej klatki. Zaczynamy pod wodą, pod powierzchnią basenu. Powierzchnia zostaje przełamana, gdy ciało wskakuje do dołu, po nim drugie, trzecie, czwarte…
To było genialne wprowadzenie. Ta scena podwodna – gdzie nie widzisz twarzy, tylko ciała wtłaczające się w przestrzeń – doskonale buduje metaforę tego, co nadejdzie. Chłopcy jako bezimienna masa. Jako siła natury.
Historia jest osadzona w 2003 roku, okresie ekspertnie przywoływanym poprzez strategiczne rozmieszczenie vintage dresów i przenośnych odtwarzaczy CD. Ale jego ponura wizja męskości toksynifikującej w czasie rzeczywistym sprawia, że film czuje się jak produkcja chwili obecnej.
No i macie to – lata 2000, z ich dziwaczną estetyką, która teraz wydaje się zarazem nostalgiczna i obca. Ale nie dajcie się zwieść. To nie jest film o nostalgii. Zupełnie nie.
Przy całej tej krytycznej adoracji, film nie był bezkonfliktowy. Część widzów kompletnie nie kupiła tego, co Polinger sprzedawał. Niektórzy nazywali film „okropnym usprawiedliwieniem filmu”, a pozytywne recenzje uważali za okrutny żart, jakby ktoś nienawidził oglądania tego tak bardzo, że zostawił pozytywną recenzję, aby oszukać innych do podzielenia się swoim bólem.
I rozumiem to. The Plague to nie jest łatwy film. Jest wolny, atmosferyczny i nie daje prostych odpowiedzi. Niektórzy krytykowali, że filmowi brakuje klimaksu. Jeśli taki jest, jest mocno niedoceniany. Dobry wysiłek, ale nie do końca.
Szczerze? Recenzenci rekomendują film, ale z zastrzeżeniem. To prawdopodobnie jednorazowy seans. Film dotyka surowego nerwu i przenosi w miejsce, do którego nie chce się wracać. Każdy, kto doświadczył tego rodzaju bullyingu w dzieciństwie, może uznać film za wywołujący traumę.
To jest prawdziwy horror. Nie wymyślony, nie wyolbrzymiony – realny. I dlatego tak cholernie niepokojący.
Okej, zagłębmy się w to, co film faktycznie próbuje przekazać. Bo wiecie co? To nie jest tylko historia o „złych dzieciach”.
Etyka i skrupuły mogą łatwo rozpłynąć się we uwodzicielskiej mgle wściekłego tłumu, a prawdziwy terror filmu polega na dylemie Bena, który musi pogodzić głęboką potrzebę przynależności z kodeksami moralnymi, które już dla siebie ustalił. Nie chce się stać jednym z tych chłopców, ale rozkoszuje się tym, jak to jest być jednym z nich.
Zastanawiam się czasem, ile razy w życiu robiłem coś tylko dlatego, że wszyscy to robili. Ile razy zignorowałem swój wewnętrzny głos, bo było to łatwiejsze niż być outsiderem?
Film pokazuje, jak bolesny może być bullying i jak dzieci starają się wpasować w tłum, często wbrew swoim lepszym instynktom. Film uczy również, że rodzice mogą być w dużej mierze winni wysyłania swoich dzieci do szkół lub obozów letnich, zrzucając odpowiedzialność na nauczycieli i wychowawców. Film ujawnia wpływ na psychikę postaci, gdy Ben zaczyna cicho płakać i traci poczucie przynależności, a Eli obcina sobie palec, co stanowi nie mniej niż motyw samobójstwa, które jest powszechne wśród dzieci w tym wieku.
I tutaj jest coś, o czym nikt nie chce gadać. Bullying nie kończy się, gdy dzwonek dzwoni. Nie ma wyłącznika. To trwa.
Krytyk określił film jako „przerażający pierwszy film, w którym drużyna water polo nastolatków staje się metaforą 'Władcy much’ dla piekła nowoczesnego bullyingu. Straszenie jest zabójcze, ale to przemoc adolescentyjnego umysłu uderza najmocniej”.
No i jest w tym coś. Ale The Plague jest bardziej… intymny? „Władca much” to chaos, anarchia. Tutaj mamy strukturę, hierarchię, zasady. Które są równie okrutne, ale na swój sposób bardziej złowieszcze.
Jest też element body horror, który działa na dwóch poziomach. Mamy fizyczną „zarazę” – wysypkę, pryszcze, rany – ale to tylko powierzchnia. Prawdziwy horror leży w tym, jak ciało staje się polem walki, miejscem, gdzie manifestuje się wykluczenie.
W sierpniu 2025 roku Independent Film Company nabyła prawa dystrybucyjne dla Ameryki Północnej. Oprócz Cannes film był prezentowany na Deauville American Film Festival, Fantastic Fest, Sitges Film Festival, Chicago International Film Festival, AFI Fest, SCAD Savannah Film Festival, Miami Film Festival, St. Louis International Film Festival i wielu innych.
To nie był przypadkowy sukces festivalowy. To był przemyślany circuit, który pokazał, że film ma uniwersalny apel – bez względu na to, czy oglądasz go w Cannes, czy w Chicago.
Dobrze, podsumujmy to, co wiemy o The Plague 2025 na początek lutego 2026:
Pytacie, czy żałuję, że obejrzałem? Nie. Ale też nie obejrzę drugi raz. I to chyba najlepsza rekomendacja, jaką mogę dać. Jeden z najlepszych filmów z 2025 roku według niektórych krytyków. Gdyby robiono listy, znalazłby się w top 5. Film okazał się niezwykle efektywny i pozostawał w umyśle dni i tygodnie po zakończeniu.
The Plague to nie jest rozrywka. To doświadczenie. Jeśli szukacie lekkiego filmu na wieczór – to absolutnie nie to. Ale jeśli chcecie czegoś, co zmusi was do myślenia, co obudzi wspomnienia (może nieprzyjemne), co pokaże, jak krucha jest nasza potrzeba akceptacji… no to macie.
Film jest niepokojącą eksploracją bullyingu i jego kosztów – jego horrory są tym bardziej przerażające ze względu na prawdę, która za nimi stoi. Ale nazwa opisuje również to, jak być może powinniśmy traktować sam film. Unikać go, albo czuć się chorym.
I wiecie co? Całkowicie się z tym zgadzam. To jest film-zaraza. Raz go zobaczysz i już nigdy się go nie pozbędziesz.
Użytkownik [variable_1] właśnie się zarejestrował i rozpoczął korzystanie z serwisu.
Dzięki! Wystarczy chwile poświęcić ale no przynajmniej je pewność wyszukania produkcji. The Plague 2025 Kto się zgadza? :)
Dzięki +1 bo piękne zakończenie na które warto czekać..!
Naprawdę świetna jakość całego filmu! Zdecydowanie lepsza niż na innych serwisach..
Uff, myślałam, że to fake a jednak da się wyszukać. Jak ktoś ma problem to piszcie PW lub komentarz
Opłaca się rejestrować?
Tak, wszystko działa. Tylko należy poprawnie utworzyć konto. Polecam Serdecznie!
Mega, mega mega. Jak ktoś mówi, że kiepsko wygląda to musi się nieźle walnąć w głowe xD
Ogromna baza filmów, szybka rejestracja, Polecam !!
dzięki, działa player tylko trzeba zarejestrować się.