
Zaloguj się
Skorzystaj z wyszukiwarki filmów.
Nie czekaj! Rejestracja konta w 17 sekund
Zarejestruj się
KMJS’ Gabi Ng Lagim: The Movie 2025 to filipińska antologia horrorów, która przenosi kultowy halloweenowy program telewizyjny na wielki ekran. No i szczerze? Czekałam na tę premierę z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony — program telewizyjny od lat jest hitem na Filipinach, gromadzi miliony wyświetleń. Z drugiej — adaptacje telewizyjnych formatów nie zawsze wypalają w kinie. Ale hej, zobaczmy co z tego wyszło.
Film jest filipińską antologią horroru prezentowaną przez Jessicę Soho z okazji 20. rocznicy programu Kapuso Mo, Jessica Soho, wyprodukowaną przez GMA Pictures i GMA Public Affairs, zawierającą trzy historie opartej na prawdziwych paranormalnych doświadczeniach i premierę kinową 26 listopada 2025 roku. Sony Pictures Releasing International zajęło się dystrybucją, a film był drugim i ostatnim w ramach umowy GMA Pictures z Columbia Pictures.
Ciekawostka produkcyjna? Film zawiera trzy historie „oparte na faktach” o paranormalnych doświadczeniach, a konkurs na pitching historii był otwarty przez 27 dni, gdzie Filipińczycy w wieku 18 lat i starsi mogli przesyłać swoje opowieści, które stanowiły podstawę filmu. To naprawdę smart move — dać ludziom poczuć, że ich przerażające doświadczenia mogą trafić na ekran. Autentyczność sprzedaje się w horrorze lepiej niż cokolwiek innego.
Film wyreżyserowali King Mark Baco, Dodo Dayao i Yam Laranas, z obsadą obejmującą Jessicę Soho, Arthura Acuñę, Elijaha Alejo i Elijaha Canlasa. Film prezentuje Jessica Soho i obsadę gwiazdorską prowadzoną przez Jillian Ward, Sanyę Lopez, Elijaha Canlasa i Miguela Tanfelixa. Trzech reżyserów? Jasne, to antologia, więc każdy dostał swoją opowieść do rozwinięcia.
| Aktor/Aktorka | Rola/Segment |
|---|---|
| Jessica Soho | Narratorka/Gospodyni |
| Jillian Ward | „Sanib” (opętanie) |
| Miguel Tanfelix | „Pocong” (nawiedzona wycieczka statkiem) |
| Sanya Lopez | „Berbalang” (zjadacz ciała) |
| Elijah Canlas | Kain („Berbalang”) |
| Martin del Rosario | Ksiądz Rex |
| Epy Quizon | Ksiądz Azul |
| Arthur Acuña | Kapitan |
| Lotlot De Leon | Lita |
Trzy odrębne historie wyreżyserowali Yam Laranas, Dodo Dayao i King Mark Baco, każdy tkający kinowy horror z filipińskiego folkloru i przeżytych spotkań — Jillian Ward w „Sanib” reżyserowanym przez King Marka Baco, Miguel Tanfelix w „Pocong” reżyserowanym przez Yama Laranasa, Sanya Lopez w „Berbalang” reżyserowanym przez Dodo Dayao. Każdy z reżyserów to nazwisko w filipińskiej branży horrorowej, więc oczekiwania rosły.
Film składa się z trzech segmentów, każdy inspirowany prawdziwymi historiami:
„Pocong” — Historia filipińskiego marynarza, który spotkał ducha przerażającego Indonezyjczyków podczas żeglugi statkiem, opartego na ich folklorze — „Pocong”, jednej z trzech historii w filmie, z Miguel Tanfelixem w głównej roli, w reżyserii Master Horror Director Yama Laranasa. Pocong to indonezyjska zjawa owinięta w całun. Brzmi creepy. Atmosfera statku zawsze daje — zamknięta przestrzeń, ocean dookoła, uciekinier nie ma dokąd.
„Sanib” (opętanie) — Film zawiera trzy horrory dotyczące nawiedzonego statku, opętania i aswangów. W tej części Jillian Ward gra młodą dziewczynę walczącą z legionem demonów. Recenzenci pisali, że pierwsza historia była dobra, bo prosta i jasna, ale ostatnia była kiepsko wykonana — ksiądz nie wiedział jak poprawnie przeprowadzić egzorcyzm i źle przedstawiono kapłaństwo, a wykonywanie tego w prawdziwym kościele było dla niektórych nieuczciwe wobec Boga, druga historia też nie miała sensu. Autsch. No i mamy problem.
„Berbalang” — Berbalang jest jedynym zwycięzcą, mimo że VFX nie nadąża za ambicją — inteligentnie wprowadza potwora, który okazuje się znacznie mniejszym zagrożeniem dla ludności niż władze rzekomo ich chroniące, choć VFX nie dotrzymuje kroku ambicji. Sanya wyraziła entuzjazm dla filmu, w którym zagra rolę berbalang. Berbalang to filipińska istota podobna do aswanga — mityczna kreatura żywiąca się ludzkimi ciałami. Ten segment najwyraźniej wybija się ponad resztę.
No dobra, czas na liczby. IMDb daje filmowi ocenę 5.5/10. Nie jest to jakoś oszałamiająco, ale dla horroru w gatunku anthology to często jest normą — nie wszystkie segmenty trafią w gust każdego. Film stał się hitem box office od momentu wyświetlenia w kinach 26 listopada, wyprodukowany przez GMA Public Affairs i GMA Pictures. Posty w mediach społecznościowych twierdziły, że w ciągu trzech dni film zarobił PHP 9.4M, choć według wiarygodnego źródła na sobotę 29 listopada osiągnął PHP 5.7M. Celem produkcji jest osiągnięcie PHP 80M podczas całego okresu wyświetlania.
| Źródło | Ocena/Wynik |
|---|---|
| IMDb | 5.5/10 |
| Box Office (pierwszy weekend – szacunkowe) | PHP 5.7M |
| Cel producentów | PHP 80M |
| Status | Certyfikowany hit box office |
Jessica Soho jest największą atrakcją debiutu Gabi ng Lagim na wielkim ekranie, pomagając uczynić go niespodziewanym hitem box office. To ma sens — Jessica Soho to legenda filipińskiego dziennikarstwa. Ludzie jej ufają, a jej obecność dodaje filmu wiarygodności.
Reakcje są… podzielone. Przed obejrzeniem filmu recenzenci na Facebooku twierdzili, że był naprawdę dobry i autentycznie przerażający, typu horror, który sprawi, że będziesz krzyczeć, ale film nie spełnił oczekiwań — był jak oglądanie odcinka KMJS w TV lub na YouTube, stworzono pełnometrażowy film ale wciąż wydawał się niekompletny, wpływ nie był tam i widzowie wychodzili rozczarowani. I to jest sedno problemu. Film nie zrobił skoku jakościowego, którego wymaga przejście z małego ekranu do kina.
Recenzenci pisali że film był trochę rozczarowujący, czekali od ubiegłego roku i byli super podekscytowani, ale film ich nie zachwycił — zwykłe specjały telewizyjne KMJS Gabi ng Lagim były straszniejsze i pozostały z nimi dłużej. Film nie jest typem który ztraumatyzuje lub stanie się kultowym horrorem, ale ma zasługi rzemieślnicze — jest technicznie dobrze wykonany, brakuje mu tylko trwałego wpływu. Brzmi znajomo? To klasyczny przypadek produkcji, która wygląda dobrze, ale nie zostawia śladu emocjonalnego.
„Berbalang” najlepiej ucieleśnia przesłanie Soho o obawie przed ciemnością w nas samych, używa ograniczonego czasu efektywnie do eksploracji tematów nadużyć i dynamiki władzy, przedstawionych poprzez silnie wystylizowane opowiadanie przypominające spaghetti western Quentina Tarantino zmieszane z energią adventure-horror „Buffy the Vampire Slayer” — reżyser i scenarzysta Dodo Dayao miał wyraźną wizję, a jakość historii wzmocniona przez efektywne kąty i wybory ujęć wzmacnia jego opowiadanie. Ten segment ewidentnie wyróżnia się.
Film czerpie przerażenie z trzech skrupulatnie zbadanych historii inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami — przez ponad dekadę Gabi ng Lagim był najpopularniejszym halloweenowym specjałem na filipińskiej telewizji, konsekwentnie pokazując prawdziwe paranormalne spotkania ludzi poparte faktami i śledztiwami. Od 2013 roku reenactments zebrały ponad 700 milionów wyświetleń, wyryły się w zbiorowe koszmary narodu. To ogromna liczba. Program funkcjonuje w filipińskiej kulturze jak u nas „Scary Movie” czy „Z Archiwum X” — wszyscy o tym słyszeli.
Jessica Soho mówiła w wywiadach: „To wielki skok dla nas z małego ekranu na wielki ekran — wszystko zostało dokładnie sprawdzone, starannie wybrano historie, wzmocniono efekty specjalne, wszystko w to włożyliśmy”. Produkcja najwyraźniej dała z siebie wszystko… ale czy to wystarczyło?
Nawet z większym budżetem i grander skalą, film w swej istocie przypomina przemyślany odcinek segmentu Kapuso Mo Jessica Soho — wrażenie wzmocnione przez końcowe przemówienie gospodyni przypominające, że to więcej niż dwugodzinna opowieść pełna skoków strachu: „Musimy bać się nie duchów, elementali ani diabła, ale zła i ciemności w naszym społeczeństwie i w nas samych”. Film próbuje być czymś więcej — komentarzem społecznym ukrytym pod kostiumem horroru. I to może być jego siła… albo słabość, w zależności czego szukasz w kinie grozy.
Prawda? CGI nie jest tu mocną stroną. Historia Pocong ma dobre założenie z dobrą tajemnicą pasującą do lokacji i atmosfery, używa ustawienia dobrze z dobrą kinematografią wzmacniającą ogólny feeling, ale historia rozpada się przy twiście który czuł się brakujący pomimo build-upu. Jakość historii wzmocniona efektywnymi kątami i wyborami ujęć wzmacnia opowiadanie, ułatwiając przeoczenie rozpraszającego i gorszego poziomu CGI. Czyli — reżyseria ratuje słabe efekty specjalne, ale nie zawsze.
Problem z CGI w filipińskim kinie jest znany. Budżety nie są hollywoodzkie, więc często lepiej stawiać na atmosferę, praktyczne efekty i dobrą kinematografię niż próbować konkurować z blockbusterami. „Berbalang” pokazuje, że da się to zrobić — mimo słabszych efektów wizualnych, segment działa dzięki mocnej reżyserii i aktorskim występom.
„Gabi ng Lagim” ma potencjał stać się franczyzą filmową oferującą unikalną alternatywę dla „Shake, Rattle & Roll” Regal Entertainment ze swoim informatywnym kątem — jeśli powstaną sequele, silniejsze scenariusze i reżyseria oraz większa obecność Jessica Soho pomogłyby utrzymać widzów zainteresowanych kolejnymi odsłonami na wielkim ekranie. Trzy i pół gwiazdki na pięć.
Szczerze? Film ma potencjał. Format antologii horrorów opartych na prawdziwych historiach to świetny pomysł, szczególnie gdy masz za sobą brandę z 20-letnią historią i milionami fanów. Ale musieliby podkręcić jakość — lepszy scenariusz, więcej czasu na efekty, więcej Jessica Soho (ona naprawdę niesie ten projekt). Może mniej polegać na jump scares, a bardziej na atmosferze i psychologicznym horrorze?
Plusy filmu:
Minusy filmu:
| Aspekt | Ocena (1-5) |
|---|---|
| Aktorstwo | 4/5 |
| Reżyseria | 3.5/5 |
| Scenariusz | 3/5 |
| CGI/Efekty wizualne | 2.5/5 |
| Atmosfera | 3.5/5 |
| Ogólne wrażenie | 3/5 |
KMJS’ Gabi Ng Lagim: The Movie 2025 to ambitna próba przeniesienia ukochanego telewizyjnego formatu na wielki ekran. Udało się? Częściowo. Film działa jako rozrywka dla fanów programu i filipińskiej sceny horrorowej, ale nie robi tego „wielkiego skoku”, którego potrzebuje prawdziwy hit kinowy. Technicznie jest solidny, aktorstwo dobre, ale brakuje mu tego X-factora — tego uczucia, które sprawia że wychodzisz z kina i wciąż myślisz o filmie kilka dni później.
Dla fanów KMJS? Absolutnie warto. Dla przypadkowych widzów szukających solidnego horroru? Może lepiej poczekać na streaming. „Berbalang” sam w sobie jest wart zobaczenia — gdyby wszystkie trzy segmenty były na tym poziomie, mielibyśmy naprawdę mocny film.
I szczerze — mam nadzieję, że zrobią sequel. Potencjał jest. Tylko potrzebują mocniejszych scenariuszy, lepszych efektów i może… trochę mniej „telewizyjnego” feelingu. Horror nie musi być drogi żeby być skuteczny. Musi być inteligentny, atmosferyczny i pozostawić widza z uczuciem dyskomfortu długo po napisach końcowych. I tu jeszcze jest pole do poprawy.
Czy film się opłacił? Tak, box office mówi sam za siebie. Czy to dobry horror? Zależy czego szukasz. Ale czy pokazuje, że filipińskie kino ma coś ciekawego do powiedzenia w gatunku? Zdecydowanie. Czekam na „Gabi ng Lagim 2” — z nadzieją, że wyciągną wnioski z pierwszej części.
Użytkownik [variable_1] właśnie się zarejestrował i rozpoczął korzystanie z serwisu.
Dzięki! Wystarczy chwile poświęcić ale no przynajmniej je pewność wyszukania produkcji. KMJS’ Gabi Ng Lagim: The Movie 2025 Kto się zgadza? :)
Dzięki +1 bo piękne zakończenie na które warto czekać..!
Naprawdę świetna jakość całego filmu! Zdecydowanie lepsza niż na innych serwisach..
Uff, myślałam, że to fake a jednak da się wyszukać. Jak ktoś ma problem to piszcie PW lub komentarz
Opłaca się rejestrować?
Tak, wszystko działa. Tylko należy poprawnie utworzyć konto. Polecam Serdecznie!
Mega, mega mega. Jak ktoś mówi, że kiepsko wygląda to musi się nieźle walnąć w głowe xD
Ogromna baza filmów, szybka rejestracja, Polecam !!
dzięki, działa player tylko trzeba zarejestrować się.