
Zaloguj się
Skorzystaj z wyszukiwarki filmów.
Nie czekaj! Rejestracja konta w 17 sekund
Zarejestruj się
28 lat później: Świątynia kości 2026 to kontynuacja zeszłorocznego hitu Danny’ego Boyle’a, który wrócił do świata wirusa wściekłości po niemal dwóch dekadach. Nowa część, reżyserowana przez Nię DaCosta (znaną z „Candyman” i „The Marvels”), weszła do kin w styczniu tego roku i… no cóż, to skomplikowane. Film zebrał świetne recenzje od krytyków, ale radził sobie słabo w box office, zarabiając 57 milionów dolarów przy budżecie 63 milionów. Czyli zawiódł finansowo? Trochę tak. Ale o tym za moment.
Czemu w ogóle piszę o tym filmie właśnie teraz, w lutym 2026? Bo to doskonały przykład produkcji, która miała wszystko — dobre recenzje, silną markę, fenomenalnych aktorów — a i tak nie pociągnęła widowni tak, jak Sony się spodziewało. I trzeba przyznać, że jest w tym coś fascynującego.
Spike, po ratowaniu przez gang bojowników zwanych „Fingers” prowadzony przez satanistycznego przywódcę „Sir Lorda” Jimmy’ego Crystala, zostaje zmuszony do zabicia Jimmy’ego Shite’a w walce na śmierć jako inicjacja. Dr Ian Kelson kontynuuje budowę Świątyni Kości — ossuarium dla ofiar epidemii wirusa wściekłości. Brzmi dziwnie? Bo jest.
Ale moment. To nie jest typowy horror zombie. Kelson odkrywa, że Samson (zarażony Alfa) staje się uzależniony od morfiny z jego dmuchawki, celowo pozwalając się narkotyzować — dwójka rozwija przyjaźń, gdy człowieczeństwo Samsona zaczyna powracać. Kelson jest zachwycony, obserwując jak Samson wypowiada słowo „księżyc”, co sugeruje że wirus wściekłości może być uleczalny.
No i właśnie. Widzicie? To nie jest film o uciekaniu przed zombie. To dziwna, emocjonalna historia o relacji między naukowcem a zarażonym, który odzyskuje człowieczeństwo. I gang satanistycznych psychopatów gdzieś tam w tle. Brzmi jak kompletny chaos? Dla wielu widzów było.
Obsadowo mamy do czynienia z naprawdę ciekawym zestawem. Film gwiazduje Ralph Fiennes, Jack O’Connell, Alfie Williams, Erin Kellyman i Chi Lewis-Parry. I tutaj trzeba powiedzieć jasno: to nie są wielkie nazwiska w stylu Hollywood (poza Fiennesem, oczywiście), ale ich występy są fenomenalne.
| Aktor | Rola |
|---|---|
| Ralph Fiennes | Dr. Ian Kelson |
| Jack O’Connell | Sir Lord Jimmy Crystal |
| Alfie Williams | Spike |
| Erin Kellyman | Jimmy Ink |
| Chi Lewis-Parry | Samson (Alpha Infected) |
| Cillian Murphy | Jim (cameo) |
Jack O’Connell dostarcza niepokojącą, złoczyńczą kreację jako Sir Lord Jimmy Crystal. A Chi Lewis-Parry? Wnosi o wiele więcej do postaci Samsona niż samą fizyczność — jest w jego występie delikatność i humanizujące cechy, które podniosły całą produkcję.
Ale czekajcie — Cillian Murphy pojawia się bez napisu w czołówce jako Jim, były kurier rowerowy i ocalały z oryginalnego wybuchu epidemii. Jego występ w zakończeniu „Świątyni kości” stanowi ponowne wprowadzenie postaci, przygotowując grunt pod planowany trzeci film. No i masz. Niby cameo, ale fani oryginału dostaną gęsiej skórki.
Film wyreżyserowała Nia DaCosta, scenariusz napisał Alex Garland. Danny Boyle, który reżyserował poprzednią część, tutaj wrócił jako producent. DaCosta celowo unikała naśladowania stylu wizualnego Boyle’a, tłumacząc że jej celem było stworzenie filmu „zwariowanego, idiosynkratycznego i artystycznie osobistego”, jednocześnie pasującego do tonu franchisu.
Operator Sean Bobbitt zastąpił Anthony’ego Dod Mantle’a z poprzedniej części. Muzykę skomponowała Hildur Guðnadóttir, która wcześniej współpracowała z DaCostą przy „Hedda” (2025). A to są nazwiska, które brzmią poważnie.
Okej, więc. Film miał premierę w Wielkiej Brytanii 13 stycznia 2026 jako część podwójnego seansu z „28 Years Later”, a potem osobno 14 stycznia, oraz w USA 16 stycznia. I od razu było widać, że coś nie gra.
| Kategoria | Wynik |
|---|---|
| Budżet | $63 million |
| Opening Weekend (USA, 3-day) | $13 million |
| Opening Weekend (4-day MLK) | $15 million |
| Total USA/Canada | $25 million |
| International | $32 million |
| Worldwide Total (9 lutego 2026) | $57 million |
Film był pierwotnie oczekiwany na zarobienie 20–22 milionów dolarów w weekend długiego weekendu Martin Luther King Jr. Day. Jednak radził sobie gorzej niż oczekiwano, zarabiając 13 milionów w weekend 3-dniowy i około 15 milionów w 4-dniowy weekend świąteczny.
Dla porównania: poprzednia część, „28 Years Later”, zarobiła 151 milionów dolarów globalnie przy budżecie 60 milionów. I teraz spojrzcie na różnicę. Poprzednik otworzył się na 30 milionów w USA. Świątynia kości? Połowa tego.
Co poszło nie tak? Kilka teorii krąży po internecie. Jedna z nich sugeruje, że film został wypuszczony zbyt blisko poprzedniej odsłony — wydanie mniej niż 7 miesięcy później oznacza, że wiele osób dopiero teraz ogląda poprzedni film na VOD. Ja sam testowałem to podejście — obejrzałem „28 Years Later” dopiero we wrześniu na Netflixie. Nie spieszę się do kina na sequel, skoro poprzedniego nawet nie widziałem w kinach.
I teraz najdziwniejsza rzecz. Krytycy pokochali ten film. Na Rotten Tomatoes 92% z 307 recenzji krytyków jest pozytywnych, ze średnią oceną 7.7/10. Na IMDb? Film ma 7.7/10. To są solidne liczby.
| Źródło | Ocena |
|---|---|
| Rotten Tomatoes (Critics) | 92% |
| IMDb | 7.7/10 |
| CinemaScore (USA audiences) | A- |
Consensus krytyków brzmi: „Bezpośrednia kontynuacja 28 Years Later, która zwiększa gore jednocześnie pogłębiając przerażenie, Świątynia Kości jest pięknie przyozdobiona niepokojącą reżyserią Nii DaCosty oraz zainspirowanymi występami Ralpha Fiennesa i Jacka O’Connella”.
Ale wśród widzów? Podzieleni jak cholera. Peter Bradshaw z Guardian stwierdził: „Bardzo rzadko zdarza się, że czwarta część jest najlepszym filmem w serii, ale tak właśnie jest z pstrokatą serią 28 Days Later. 28 Days Later: The Bone Temple jest z pewnością najbardziej paskudny i prawdopodobnie najlepszy z serii”.
Z drugiej strony? Komentarze w stylu: „film okropny, żenujące sceny” (źródło: polski Filmweb). Widzicie różnicę? Krytycy dostrzegli ambitne podejście. Widzowie chcieli zombie i akcji. Dostali filozoficzny horror o człowieczeństwie.
Okej, teraz moja ulubiona część. Produkcja tego filmu brzmi jak absolutny koszmar (w dobrym tego słowa znaczeniu). Scenografia Świątyni Kości została skonstruowana z około 5,500 czaszek i 150,000 kości, każda indywidualnie odlana i złożona. Te elementy zamontowano na około 1,000 pionowych wspornikach, tworząc kolumnową strukturę świątyni.
Wyobraźcie sobie. 150 TYSIĘCY kości. Każda odlana ręcznie. To szaleństwo.
Chi Lewis-Parry nosił pełny strój protetyczny na ciele, aby zagrać Samsona. Każdy kostium zajmował siedmiu artystom od sześciu do ośmiu godzin aplikacji i mógł być użyty tylko raz, więc proces musiał być powtarzany ponad 25 razy podczas kręcenia. Szacunek dla tego aktora, serio.
A co z tym tancem? Scena, w której Dr Kelson i Samson tańczą do „Rio” Duran Duran nie była częścią oryginalnego scenariusza, ale została zaimprowizowana podczas kręcenia. I właśnie takie momenty czynią ten film wyjątkowym. Albo dziwacznym. W zależności od perspektywy.
Zobaczcie. Jestem w dziwnej sytuacji, bo z jednej strony widzę fenomenalne recenzje i naprawdę ciekawe podejście do horroru zombie. Z drugiej? Widzę box office i zrozumiałe rozczarowanie fanów, którzy oczekiwali więcej akcji i mniej filozofii.
Film mocno zagłębia się w filozoficzne terytorium, kontrastując duchowość i naukowe rozumowanie podczas eksplorowania tematów faszyzmu, przetrwania i erozji tożsamości. To intelektualny horror funkcjonujący na najwyższym poziomie. Ale hej, nie każdy chce intelektualnego horroru w piątkowy wieczór.
Problem polega na tym, że DaCosta i Garland stworzyli film ambitny, odważny i artystycznie kompletny — ale czy ludzie tego chcieli po „28 Days Later”? Niekoniecznie. Film zabiera franczyzę w kierunku, którego wielu fanów nie spodziewa się ani może nawet nie chce. Jednak poświęca czas swoim postaciom i historii, nie grając na bezpieczną.
Czy polecam? Zależy. Jeśli szukacie intelektualnego, surowego i emocjonalnie złożonego horroru — absolutnie. Jeśli chcecie zombie-action fest w stylu „28 Weeks Later”? Możecie się rozczarować. To film dziwny, odważny i niekompromisowy. I właśnie dlatego jedni go kochają, a inni nienawidzą. Dla mnie? Szanuję odwagę twórców, nawet jeśli box office mówi co innego.
Użytkownik [variable_1] właśnie się zarejestrował i rozpoczął korzystanie z serwisu.
Dzięki! Wystarczy chwile poświęcić ale no przynajmniej je pewność wyszukania produkcji. 28 lat później: Świątynia kości 2026 Kto się zgadza? :)
Dzięki +1 bo piękne zakończenie na które warto czekać..!
Naprawdę świetna jakość całego filmu! Zdecydowanie lepsza niż na innych serwisach..
Uff, myślałam, że to fake a jednak da się wyszukać. Jak ktoś ma problem to piszcie PW lub komentarz
Opłaca się rejestrować?
Tak, wszystko działa. Tylko należy poprawnie utworzyć konto. Polecam Serdecznie!
Mega, mega mega. Jak ktoś mówi, że kiepsko wygląda to musi się nieźle walnąć w głowe xD
Ogromna baza filmów, szybka rejestracja, Polecam !!
dzięki, działa player tylko trzeba zarejestrować się.